NaaS czy „no as a service”? Kiedy brak budżetu na security staje się realnym zagrożeniem
Wprowadzenie: Dlaczego ten temat jest krytyczny w 2026 roku?
W świecie, gdzie każda firma chce być „cloudowa” i „nowoczesna”, Network-as-a-Service (NaaS) brzmi jak zbawienie dla działów IT z ograniczonymi budżetami. Nie trzeba kupować drogich routerów, nie trzeba utrzymywać własnej infrastruktury sieciowej – wszystko w chmurze, wszystko zarządzane przez dostawcę. Brzmi idealnie, prawda? Problem w tym, że wiele organizacji traktuje NaaS jako magiczną kulę do rozwiązania wszystkich problemów bezpieczeństwa, zamiast jako narzędzie wymagające świadomego wdrażania i inwestycji w security governance. Rezultat? Firmy wpadają w pułapkę „no as a service” – czyli praktycznie żadnych zabezpieczeń, bo „przecież dostawca się tym zajmuje”.
Cybersecurity bez budżetu to jak samochód bez hamulców – może jechać szybko, ale dokąd zmierza, nikt nie wie. A kierownikami są często menadżerowie, którzy uważają, że security to koszt, a nie inwestycja.
Oryginalny materiał od @The Cyber Security Hub™ możesz zobaczyć poniżej:
Jak widać w powyższym materiale, problem błędnego przekonania o pełnym bezpieczeństwie w modelu usługowym jest powszechny i często poruszany przez ekspertów. To idealnie ilustruje sedno omawianego ryzyka.
Co to jest NaaS i dlaczego firmy go wybierają
Network-as-a-Service to model chmurowy, w którym usługi sieciowe – łączność, routing i bezpieczeństwo – dostarczane są na żądanie przez zewnętrznego dostawcę. Zamiast budować i utrzymywać własną infrastrukturę WAN (Wide Area Network), firmy łączą się z chmurą dostawcy poprzez lekkie urządzenia brzegowe lub agenty oprogramowania, które budują zaszyfrowane tunele do najbliższego punktu dostępu (PoP – Point of Presence).
Korzyści są rzeczywiste: szybsze wdrażanie, niższe koszty kapitałowe (CapEx), centralne zarządzanie z jednego pulpitu, skalowalna przepustowość. Dla działów IT z budżetem na krawędzi przepaści brzmi to jak sen.
Uwaga: Ale tutaj zaczyna się problem. Wiele firm wybiera NaaS głównie ze względu na oszczędności, a nie ze względu na strategię bezpieczeństwa.
Pułapka „no as a service” – kiedy NaaS staje się zagrożeniem
Błąd numer jeden: „Dostawca się tym zajmuje, my możemy zapomnień”
Tak, NaaS obejmuje wbudowane narzędzia bezpieczeństwa – zapory sieciowe w chmurze, secure web gateways, Zero Trust Network Access (ZTNA), systemy detekcji zagrożeń. Ale to nie oznacza, że Twoja organizacja może zignorować security governance.
Problem: firmy często traktują wbudowane zabezpieczenia jako wystarczające i nie inwestują w dodatkowe warstwy ochrony. Wynik? Gdy dochodzi do incydentu, okazuje się, że nikt w firmie nie rozumiał konfiguracji bezpieczeństwa, nikt nie monitorował alertów, a compliance? Jakie compliance?
Ciekawostka: Według badań, większość firm, które przechodzą na NaaS, nie zmienia swoich procesów security governance – po prostu „przenosza” stare problemy do chmury.
Błąd numer dwa: Vendor lock-in i zależność od dostawcy
Gdy Twoja cała infrastruktura sieciowa zależy od jednego dostawcy NaaS, a ten dostawca ma awarię, Twoja sieć pada. Gdy dostawca podnosi ceny albo zmienia politykę bezpieczeństwa, Ty nie masz wyboru – albo płacisz, albo migrujesz (co zajmuje miesiące).
Ważne: Firmy, które wybrały NaaS głównie ze względu na oszczędności, często nie mają zasobów do migracji na innego dostawcę, gdy coś pójdzie nie tak. To jest pułapka.
Błąd numer trzy: Compliance i data residency – zapomniane problemy
NaaS dostawcy wspierają standardy takie jak HIPAA, PCI-DSS i GDPR, ale to wymaga aktywnej konfiguracji i monitorowania. Jeśli Twoja firma operuje w branżach regulowanych (finanse, healthcare, e-commerce), a ty nie zainwestowałeś w zespół, który będzie nadzorować compliance, to masz problem.
Dane mogą być przechowywane w PoP-ach na całym świecie, a Ty nie masz pełnej widoczności gdzie dokładnie. Audyty compliance mogą ujawnić, że Twoja konfiguracja NaaS nie spełnia wymogów – a wtedy trzeba wszystko przerabiać.
Znaczenie budżetu na security governance w erze NaaS
Czemu leadership nie rozumie, że security to inwestycja
Typowy dialog w zarządzie: „Przeszliśmy na NaaS, zaoszczędziliśmy 40% na infrastrukturze. Po co nam jeszcze budżet na security?” To pytanie zadawane przez osoby, które nigdy nie przeszły przez incydent bezpieczeństwa.
Rzeczywistość: NaaS zmienia formę zagrożeń, ale nie eliminuje ich. Teraz zamiast martwić się o zainfekowanym routerze w biurze, martwisz się o:
- Błędnie skonfigurowanych politykach Zero Trust
- Braku monitorowania anomalii w ruchu sieciowym
- Niekontrolowanym dostępie do aplikacji chmurowych
- Brakiem widoczności w logach bezpieczeństwa
- Niezaaktualizowanych threat intelligence feeds
Wskazówka: NaaS dostawcy oferują AI-driven optimization i machine learning do wykrywania anomalii, ale to wymaga konfiguracji, tuning-u i zespołu, który będzie reagować na alerty.
Zarządzanie ryzykiem IT – od teorii do praktyki
Każda firma powinna mieć politykę zarządzania ryzykiem IT. W erze NaaS polityka powinna obejmować:
- Ocenę dostawcy: Czy dostawca ma wystarczająco PoP-ów globalnie? Jakie są jego SLA? Jaka jest jego historia z bezpieczeństwem?
- Konfigurację bezpieczeństwa: Kto będzie konfigurować zapory, polityki Zero Trust, segmentację sieci?
- Monitoring i alerting: Kto będzie monitorować dashboards NaaS i reagować na incydents?
- Compliance i audyty: Kto będzie odpowiedzialny za compliance i audyty bezpieczeństwa?
- Plan awaryjny: Co robisz, jeśli dostawca ma awarię lub jeśli chcesz zmienić dostawcę?
Wszystko to wymaga budżetu, czasu i ludzi. Jeśli Twoja firma wybrała NaaS tylko ze względu na oszczędności i nie zainwestowała w governance, to jesteś w pułapce „no as a service”.
Rzeczywiste zagrożenia – co może pójść nie tak
Scenariusz jeden: Niewidoczność i brak kontroli
Twoja firma korzysta z NaaS, ale nikt w dziale IT nie ma dostępu do raw logs z systemu bezpieczeństwa. Wszystko jest ukryte za dashboardem dostawcy. Gdy dochodzi do incydentu, nie możesz zrobić własnej forenzyki – musisz czekać na dostawcę, który może odpowiadać tydzień.
Scenariusz dwa: Compliance fail
Audytor compliance przychodzi i pyta: „Gdzie są Wasze logi dostępu do danych wrażliwych z ostatnich 90 dni?” Odpowiedź: „Uh, dostawca NaaS je ma, ale my nie mamy dostępu.” Wynik: brak compliance, możliwe kary.
Scenariusz trzy: Atak na edge device
Lekkie urządzenie brzegowe, które instalujesz w biurach, jest zainfekowane. Atakujący ma dostęp do tunelu do chmury dostawcy. Twoja cała sieć jest skompromitowana. Kto odpowiada za security tego urządzenia? Ty czy dostawca? Odpowiedź: zwykle nikt nie wie.
PILNE: Każde urządzenie brzegowe wymaga hardening-u, monitoring-u i regularnych patchy. To wymaga budżetu i ludzi.
Jak walczyć o budżet na security w erze NaaS
Argument dla zarządu: Security to nie koszt, to ochrona inwestycji
Zamiast mówić „potrzebujemy budżetu na security”, mów: „Zainwestowaliśmy X milionów w NaaS. Bez proper security governance ta inwestycja jest zagrożona. Jeden incydent może nas kosztować Y milionów w karach, utracie danych klientów i reputacji.”
Liczby działają. Pokażcie case studies firm, które przeszły na NaaS bez security governance i miały incydenty. Pokażcie koszty compliance fail-ów.
Plan działania: Minimal viable security governance
Jeśli budżet jest naprawdę ograniczony, zaproponuj MVP (Minimal Viable Product) dla security governance:
- Jeden dedykowany security engineer: Odpowiedzialny za konfigurację i monitoring NaaS
- Quarterly security reviews: Przegląd konfiguracji i logów
- Incident response plan: Procedury na wypadek incydentu
- Compliance checklist: Regularne sprawdzenie czy spełniasz wymogi
- Threat intelligence feed: Subskrypcja do aktualnych zagrożeń
Koszt? Znacznie mniejszy niż jeden poważny incydent bezpieczeństwa.
Sprawdź natychmiast, czy jesteś zagrożony – checklist dla IT
- Czy Twoja firma ma dedykowany zespół do zarządzania NaaS?
- Czy masz dostęp do raw logs z systemu bezpieczeństwa NaaS?
- Czy masz dokumentację wszystkich polityk bezpieczeństwa (firewall rules, Zero Trust policies)?
- Czy monitorujesz dashboards NaaS codziennie lub przynajmniej tygodniowo?
- Czy masz plan awaryjny na wypadek awarii dostawcy?
- Czy przeszedłeś audyt compliance w ciągu ostatnich 12 miesięcy?
- Czy wszystkie edge devices są regularnie patched-owane i monitorowane?
- Czy masz umowę SLA z dostawcą, która jasno definiuje jego obowiązki w zakresie bezpieczeństwa?
Jeśli na większość pytań odpowiadasz „nie”, jesteś w pułapce „no as a service”.
Jak się chronić – konkretne kroki
Krok pierwszy: Audit obecnego stanu
Zatrudnij external auditor-a (lub zrób to sam, jeśli masz wiedzę), aby przeanalizować Twoją konfigurację NaaS. Sprawdź czy bezpieczeństwo jest faktycznie skonfigurowane czy tylko teoretycznie dostępne.
Krok drugi: Dokumentacja i governance
Stwórz dokumentację wszystkich polityk bezpieczeństwa, wszystkich konfiguracji, wszystkich dostępów. Kto ma dostęp do czego? Dlaczego? Kiedy ostatnio to przeglądzaliśmy?
Krok trzeci: Monitoring i alerting
Skonfiguruj monitoring dashboards NaaS. Ustawy alerty na anomalnie (np. nieoczekiwany spike w bandwidth, dostęp z nowych lokalizacji geograficznych). Kto będzie reagować na alerty? Definiuj to jasno.
Krok czwarty: Compliance i audyty
Jeśli operujesz w branży regulowanej, zaplanuj regularne audyty compliance. Nie czekaj na audytora – bądź proaktywny.
Krok piąty: Edukacja zespołu
Twój zespół IT musi rozumieć NaaS i jego implikacje bezpieczeństwa. Zainwestuj w szkolenia. Ludzie to najważniejszy element security governance.
Wskazówka: Wiele firm oferuje darmowe webinary i dokumentację na temat security best practices dla NaaS. Wykorzystaj to.
Podsumowanie: Od „no as a service” do „security as a service”
Network-as-a-Service to potężne narzędzie, które może rzeczywiście zmniejszyć koszty i zwiększyć elastyczność. Ale tylko jeśli traktujesz go jako część comprehensive security strategy, a nie jako magiczną kulę do rozwiązania wszystkich problemów.
Brak budżetu na security governance w erze NaaS to realne ryzyko. Nie jest to ryzyko teoretyczne – to ryzyko praktyczne, które może kosztować Twoją firmę miliony złotych w karach, utracie danych klientów i reputacji.
Ostatni advice: Przejdź na NaaS, ale zrób to mądrze. Inwestuj w security governance. Walcz o budżet. Edukuj zarząd. Bo security bez budżetu to jak samochód bez hamulców – może jechać szybko, ale dokąd zmierza, nikt nie wie.
A Ty – czy jesteś w pułapce „no as a service”?
